Lechu drogi... Ja z Łopiennika do bazy schodziłem już chyba z 10 razy, i w zasadzie zawsze inaczej:) Raz wylądowaliśmy w jakimś strumieniu i doleźliśmy nim aż do drogi na dnie doliny (tej co 'leci' na durną) Znaki rzeczywiście zawsze były tam dość marne. Rok temu po raz pierwszy trafiłem bez pudła na przełęcz.Ale jeśli ktoś nie wie jak dalej to rzeczywiście jest problem bo drogowskaz jest niewidoczny z góry.
A czy już się chodzi tą nową drogą czy wciąż puszczacie turystów tymi cudownymi chaszczami od strony umywalni?:) Ja wolę tamtędy:)
Pozdrawiam Bazowiczów
DP