Właśnie wczoraj wróciłem z Wetliny. Lało bez przerwy przez tydzień i sytuacja nie wyglądała najlepiej. W niedzielę już cały dzień było słonecznie i prognozy na najbliższe dni były optymistyczne. Szlaki nie były pozamykane, ale przejście przez las po takich deszczach graniczyło z cudem. Poza tym piorun zabił w zeszłym tygodniu jakiegoś mężczyznę z Warszawy, który właśnie szedł szlakiem. Potoki są bardzo rwące i brudne, w niektórych miejścach drogi są podmyte, ale mimo wszystko przejezdne. To chyba wszystko - pozostaje tylko mieć nadzieję, że będzie lepiej...