Cytat Zamieszczone przez Peter P
powinieneć ocenić ten przepis nie będąc kompetentnym, ponieważ nie sądzę aby wymyślił go ktoś - kompetentny.
Cóż, ocenić to może nie, ale swoje zdanie oczywiście mam. Sam jako właściciel psa przyjąłem to niechętnie, ale cóż - zakazali to zakazali. Mój pies do BdPN nie pójdzie.
Raczej bardziej zgadzam się z opinią, że jest to tak na wszelki wypadek niż poparte jakimiś sensownymi argumentami. Po prostu ludzie którzy nie dbają nalezycie o własne psy i nie panują nad nimi (a sądzę że jest to większość) zdązyla wyrobić opinię/stereotyp, ktora w pewnym momencie dotknęła także takich jak np. Ty. Chodzi tu głownie o puszczanie psów luzem gdzie popadnie.
Być może jest to paradoks, ale takich mamy tam pelno. Żeby daleko nie szukać: pies który idzie przez BdPN szkodzi środowisku, natomiast samochód który jedzie sobie na Przyslup Caryński szkody nie robi. Jak każdy (kto tam bywał) wie, idąc od Nasicznego przez Nasiczniańską Przełęcz (albo jak kto woli: Przełecz nad Nasicznym) zaraz zaczyna się Park. Podobnie jest z drogą która prowadzi z "szosy" między Nasicznym a Dwernikiem, tylko tam Park zaczyna się nieco powyżej wzgórza 842, jednak dalej droga już prowadzi przez BdPN, ponieważ łaki po lewej (idąc z dołu) są jeszcze "parkowe". Tymczasem co niektorzy hrabiowie jadą sobie samochodem na Przyslup i parkują 300m od Koliby. Robią to jak najbardziej legalnie, gdyż droga jest przejezdna - nie ma zakazu ruchu. Zrobili tam sobie nawet, za przeproszeniem, dupny parking - na zakręcie szlaku (tam jest takie mini-rondo). Pod koniec sierpnia akurat jak tam byłem to stalo co najmniej 15 aut. Te Parkowi nie szkodzą. Może by tak BdPN zrobił maleńki ukłon w stronę kierowców i podciągnął im asfalt na Caryńską, to rzut beretem. Na nogach, to panie, ponad godzine stamtąd sie idzie...