Irek, my tu chyba nie dyskutujemy na temat łamać przepisy, czy nie. Jestem jak najbardziej na nie. Dydkutujemy raczej o zasadności akurat tego jednego, więc po co mieszać tu sprawy rowerów, zbaczania ze szlaków itp. Jest to naganne i już. Ludziom, którym pies towarzyszy we wszystkich niemal okolicznościach, jak to ma miejsce w przypadku Petera P. i miało, już niestety w czasie przeszłym, w moim trudno jest zrozumieć takie posunięcia (czyje i w imię czego?). A skoro już tłuczesz się 1000 km (z psem) to nie wejść na kultowe szczyty (i ukochane)? Nie przesadzajmy.
A tak na marginesie w Świętokrzyskim , już po wejściu ustawy dyrektor osobiście (widziałam) pozwolił wejść ludziom z psem na smyczy na teren parku.
Pozdrawiam serdecznie
Ewa



Odpowiedz z cytatem
Zakładki