Witajcie, chciałabym wtrącić swoje „trzy grosze” ( to raczej taka refleksja) nie tyle na temat wilków, ale całego środowiska naturalnego. Bo nic w przyrodzie nie istnieje osobno, są to niezmiernie złożone zależności i nie sposób mówiąc o ochronie jednego gatunku, pomijać wszystko inne. To jest niemożliwe. Uważam, że (niestety) najgroźniejszym wrogiem przyrody jest człowiek (czytaj pieniądz). I to zarówno ten, niszczący z premedytacją, bezmyślnością, czy kierowany żądzą posiadania jak również ten, który nie rozumie w pełni pojęcia ochrony przyrody. Natura rządzi się swoimi prawami, czasami okrutnymi w rozumieniu człowieka, ale jest to jej niezaprzeczalne prawo. My nie możemy w to ingerować, ale możemy pomóc naturze żyć jej własnym życiem. Właśnie pomóc, tylko nie w taki sposób jak to czynią pseudoekolodzy (najpierw trzeba zrozumieć co to jest ekologia). To jest naprawdę ogromna i pożyteczna rola człowieka w sytuacji, kiedy zwierzęta są w zastraszającym tempie osaczane przez ww. Ten temat to rzeka, a ja nie chcę tu robić wykładu. Pragnę tylko podzielić się moimi przemyśleniami i jednocześnie zasygnalizować problem z innego punktu widzenia. Mówicie o nierzetelności dziennikarzy w przekazach, może znajdą się tacy co podejdą do tematu zgodnie z prawdą. I nie dadzą się zastraszyć. Wiem, wiem jakie są czasy, ale czasami udaje się jednak dotrzeć do (nielicznych wprawdzie) ale mądrych ludzi. Kto potrafi, może, chce, niech próbuje. Wiem również, że chodzi tu niejednokrotnie o naprawdę duże pieniądze (nie na rzecz ochrony). Pozostaję jednak z nadzieją, że chociaż trochę uda się uratować. A zwłaszcza takie miejsca jak Bieszczady. Na koniec, dla tych co chcą zrozumieć prawa przyrody polecam książkę Lecha Marka Jakóba „Drapieżcy”. A wilki też kocham za wiele cech, które posiadają.
Pozdrawiam
Ewa