Ja byłem 30.09 na Tarnicy (Wołosate, Tarnica, Bukowym Berdem do Mucznege i asfaltem do Tarnawy), i niestety powitała mnie bieszczadzka pogoda. Na szcęscie potem było pięknei, i połoniny oglądałem przy słońcu, nawet zobaczyłem to na co wcześniej wszedlem, (czyli Tarnice) :) No ale pożegnanie miałem również bieszczadzkie, jak schodziłem z przeł. Orłowicza do Wetliny. Szkoda że tęczy nie widizałem mimo słońca i ulewy