Cześć!
Cieszę się, że masz inne zdanie niż ja na temat baru w Terce. Byłem w tym roku w "Barze pod Tołstą" dwa razy na pstragu i mam zupelnie inne zdanie na temat tego przybytku gastronomicznego. Za każdym razem dostawałem dużego pstrąga /fakt/ ale usmażonego na starym oleju. Frytki byly smażone chyba na tym samym oleju, bo waliły rybami. Nie wiem co się stało , bo poprzednimi laty w tym barze było wszystko O.K. Skoro jednak na forum pojawiła się pozytywna opinia o tym barze to może jeszcze raz zaryzykuję. A swoją szosą o wiele bardziej smakuje mi w "Wilczej Jamie"nie tylko pstrąg ale i dziczyzna. Czy ktoś zabrał się kiedyś z Andrzejem Pawlakiem przed świtem na łąki oglądać płową zwierzynę? To dopiero jest przeżycie. Naprawdę warto. Zwlaszcza, że Andrzej dokladnie wie gdzie ona żeruje.

Pozdrawiam