Cytat Zamieszczone przez Stały Bywalec
Zaraz, zaraz.
My u Ciebie byliśmy w niedzielę, a Szefowa powiedziała, że wyjechałeś w piątek.
Tak więc nawet wyprawa o dzień wcześniejsza nie doprowadziłaby do spotkania.
Zresztą dzień wcześniej był dyżur w Dwerniku i to Ty powinieneś tam przyjechać, jeśli faktycznie byłeś jeszcze w Bieszczadach.

Ale co się odwlecze, to nie uciecze.

No to może Aleksandra. Bo ja na pewno nie.
Fakt - jak jestem w Bieszczadach to daty pirdo... lą mi się jak zajączki na wiosnę.
Na dyżury z Jabłonek napewno nie dotrę - to wyprawa na 2 dni. Od tych ponad 20 lat (alem się posunął) poruszam się wyłącznie pieszo. Takowe dziwolągi jak pojazdy samobieżne itp są mi wtedy obce.
No ja myślę, że to Aleksandra miała niecne zamiary. Ale kotki pewne ze sobą nie zabrałeś, co?

Spotkamy się pewnikiem gdzieś przypadkiem. Nadrobimy ... spoko jak to mawiają małolaty

Pozdrawiam Aleksandrę, Ciebie, Twojego kolegę oraz przy okazji wszystkich forumowiczów (tego pojeb a ńca Yogo czy Jogurta tyż)

Do zobaczenia