W dzisiejszych "Nowinach" jest tekst , z którego wynika iż dyrektor BdPN chce by z hoteliku w Tarnawie wyprowadziły się dwie rodziny i p. Joanna Hasior. Z tym że dyrektor chce dla tych rodzin znależć mieszkania , a jednocześnie hotelikowi przywrócić jego zasadniczą funkcję. Pomoc obiecuje też wójt Lutowisk. Pani Hasior prowadzi w Tarnawie dla miejscowych dzieci pracownię tkaniny artystycznej, jej podopieczni biorą udział w wystawach itp. Miejmy nadzieję że uda się tę sprawę rozwiązać.
I może uwaga natury ogólnej - nie jest istotne gdzie kto mieszka, istotne na czym się zna. Problemy ludzi w Bieszczadach są podobne do tych , jakie mają ludzie w innych częściach kraju, nie ma w tej dziedzinie żadnej "wiedzy tajemnej". Podobnie jest z samymi ludżmi.