Najwięcej wkurza mnie to że na forum wymądrzją się ludzie którzy bieszczady znają z literatuty lub byli tam raz.

Drogi Zbyszkuj....
primo: chyba nikomu z nas nie chodzi o wymadrzanie sie.....
secundo: jak juz pisalismy- nie obrazaj nas, ze znamy Biesy z literatry lub bylismy tam raz...
tertio: sytuacji do konca nie znamy, ale chyba to troche nie w porzadku, ze sie ludziom tak z nienacka mowi czesc. Jasne, ze kazdy szuka oszczednosci, ze czasem ludzie maja lewe rece do roboty, ze czasem jest ich po prostu za duzo i dubluja stanowiska, ale jakos tak niezbyt milo sie robi, jak przecztasz, ze dziecka glodne, do szkoly nie chodza bo za co? A czy fakt, ze np. ci ludzie zglosza sie po zapomogi albo inne dary panstwowe( czyli nasze) to dobrze????? Czy nie lepiej generowac nowe stanowiska pracy??? Motywowac tych ludzi??? Sprobowac??? Moze oni nie magistrzy, moze nie super przedsiebiorczy, ale czy to znaczy, ze maja nic nie robic i czekac na panstwowa opieke???
Jezeli dyr. Wojciechowski pracuje na pol etatu w Parku to bardzo dobrze. Nie wpadajmy w skrajnosci ! Ten czlowiek, jak malo kto powinien tam byc najdluzej jak sie da. A ze napisalam "Woju wroc" - to czlowiek dusza, ktory jak sadze nawet gdyby musial wreczac wypowiedzenia ( a pewnie nie raz stawal przed takimi dylematami) zrobilby to "z klasa" tzn. tak zeby Ci ludzie nie poczuli sie nikomu nie potrzebni.
To wszystko, pozdrawiam
kasiek