Wątek o drogach ja zacząłem. Zgadzam się z Piotrem że to jest istotny element rozwoju. Od kilku miesięcy chodze po terenie BdPN, od samego początku dziwi mnie iż nikt nie dba o wiele dróg. Takim "podręcznikowym" przykladem jest droga do Wołosatego, także wiele innych. Przeciez parki narodowe tworzy sie także m.in. po to by / na okreslonych warunkach, które twardo powinno się egzekwowac/ pokazywać piękno przyrody. Oprócz "plecakowych" miłośników Bieszczadów, jest spora grupa takich, którzy mieszkają w odleglości do 150-200 km i co jakis czas robią sobie jednodniowe wypady w ulubione miejsca. Ja sam w br takich wypadów miałem już 8, do Ustrzyk Górnych i dalej w kierunku Wetliny droga jest dobra. Ale o tych bocznych lepiej nie mówić. I nie dlatego że np. zniszczyła je ostatnia zima ale dlatego że od lat nikt ich nie remontował. Droga do Wołosatego jest drogą wojewódzką, więc za jej stan odpowiada Zarząd Województwa. Ci panowie z panem Deptułą na czele ciągle mówia o otwarciu przejścia granicznego na Przełęczy Beskid. Wg. mnie nie jest to najlepszy pomysł, ale sama drogę warto by wyremontować. Inne drogi maja status powiatowych. I te są "systematycznie" nie remontowane, niezależnie od tego czy władza powiatowa jest w Ustrzykach czy Lesku. Poza parkiem przy drogach nie ma zbyt wielu miejsc gdzie mogliby się zatrzymać zmotoryzowani np. takie idealne miejsce widokowe to wzgórze na wjeżdzie do Lutowisk od Czarnej. Takie miejsca to świetna okazja do zarobkowania przez miejscowych w jakims sezonowym kiosku czy "małej gastronomii". To jeden z wielu mozliwych przykładów tej "wędki".