Hmmm bo problem nie tkwi w wilkach czy owcach tylko w tym, ze ludzie nie maja mozliwosci godziwego zarobku i zaczynaja kombinowac wyslugujac sie 'zaprzyjaznionymi' pismakami.
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze. Z odszkodowan? Z odstrzalu? Z ukladow i ukladzikow?... Przeciez opinie publiczna latwo jest sobie urobic powolujac sie na doniesienia mediow ('ale widzi pan, przeciez w gazecie napisali...'). Kosztuje to mniej pieniedzy i zachodu oraz wymaga mniejszej wiedzy niz rozwiazanie problemow z reorganizacja rynku pracy (o ile w Bieszczadach w ogole takowy istnieje...) czy z ochrona i ksztaltowaniem srodowiska itd.
Jak juz jestesmy przy temacie, to dodam, ze juz niedlugo zacznie sie inna, rownie krwawa awantura - o lisy :(



Odpowiedz z cytatem
Zakładki