Strona 8 z 12 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 71 do 80 z 111

Wątek: Udostępnienie odcinka granicz. p.Bukowska -Kińczyk-Opołonek

  1. #71
    lucyna
    Guest

    Domyślnie szlak na opolonek

    Oczywiście, że należałoby w wypadku zagnieżdżenia się orła na carycy zamknąć szlaki. Jeżeli zaś chodzi o przejścia graniczne. Proponuję zbyś pojechał na przejście w Krościenku. Jaki turysta ma szanse dostać sie szybko na Ukrainę? W kolejce przemytników musi czekac kilka godzin. Sądzę, że podobnie zachowywałyby się mrówki na przejściu turystycznym.

  2. #72
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie

    Hej :)

    JEŻELI GODZIMY SIĘ NA ISTNIENIE SYSTEMU OCHRONY PRZYRODY, TO PRZESTAŃMY WRESZCIE Z TYM SYSTEMEM WALCZYĆ. BO TO JEST PRAWDZIWA SCHIZOFRENIA

    Sprawa rejonu Kińczyka i Opołonka jest podobna do sytuacji w wielu innych zamkniętych dla ruchu turystycznego rejonach wzdłuż granicy RP we wszystkich przygranicznych PN-ach. Wszędzie prawo wstępu mają pogranicznicy, TOPR, GOPR i dziesięć innych uprzywilejowanych służb. Na dodatek często też z drugiej strony granicy biegnie szlak wytyczony przez władze tamejszego państwa. Ale to nie są argumenty za udostępnieniem tych terenów przez władze polskich PN-ów. Bo PN ma zadania ochronne i je realizuje tak jak może. To, że nie może dogadać się ze Słowakami czy Ukraińcami w kwestii ruchu po granicy, to nie dowód, że ruch ten należy tam koniecznie zwiększyć. To, że SG rozjeżdża ścieżki na Szlaku Granicznym, to nie argument za tym, żeby tam jeszcze doładować tłumy turystów z polskiej strony. Proszę zauważyć, że zwiększenie ruchu turystycznego w takich miejscach zwiększy częstotliwość przejazdów motorów SG po tych trasach, bo konieczne będzie nasilenie kontroli. Polski turysta potrafi więc natychmiast wzrośnie liczba nielegalnych biwaków, zacznie się trzebienie buków na ogniska, upiększanie okolic szlaków odchodami, pakami po chipsach, puchami po piwku.
    A co do kryteriów przyzwlania na wstęp na taki spec-szlak. Znam przypadki ludzi z nie wiadomo jakimi odznakami PTTK, którzy doskonale sobie radzą z zasadami 'kulturalnego turysty' w dowolnym miejscu, nie tylko w PN-ach. Mają je w d... Więc proszę mi nie wmawiać, że jakieś plakiety na piersi są gwarancją, że tereny wokół Kińczyka nie zamienią się w chlew. Zamienią się, tylko może nieco wolniej.
    I jeszcze jedno - wg dyrektywy EU, jeżeli gdzieś pojawi się gniazdująca para ptaków wymagająca do jej ochrony pewnego skrawka terenu jako otuliny ochronnej, to zarządzający terenem będzie musiał ustanowić tę strefę nawet kosztem zamknięcia szlaku. Do tego są zmuszone nawet LP w lasach gospodarczych, a co dopiero PN-y. Nie pamiętam, które to ptaki z Dyrektywy Ptasiej gniazdują w Polsce lecz pewnie to nie tylko orzeł ale i wszystkie sowy i ileś tam innych drapieżnych. Im wszystkim próbujecie pokazać gest Kozakiewicza szanowni turyści 'kwalifikowani', nawołując do otwierania zamkniętych terenów PN-ów.
    Mamy tu po prostu przykład, jak działa egoizm człowieka w podejściu do Natury. Użyje wszelkich argumentów, żeby tylko przekonać o konieczności wprowadzenia rozwiązań takich, jakie jemu pasują. Uznajmy choć raz racje ochroniarzy i może nawet wesprzyjmy je np listem do SG o wyłączenie z odwiedzin rejonu Kińczyka strażników na motorach. Dziesiątki lat mogli tam pilnować na piechotę, to nic nie przeszkadza, żeby dalej tak robili.
    Może zacznijmy pytać dlaczego Ukraińska strona wpuszcza ludzi tam, gdzie polska chce chronić? I co zrobiła Dyrekcja BdPN w tej sprawie?

    1. PS: Niezmienność prawa chroniącego coś tak obcego ludziom, jak przyroda, jest niestety konieczna, bo wszelka zmienność będzie prowadziła do eksterminacji Natury. Każda kolejna manipulacja przy ustawie o ochronie przyrody prowadziła do rozluźnienia rygorów systemu ochrony.
    2. PS: Gdyby przyroda radziła sobie zawsze i w każdych warunkach, to nie powstawałyby Czerwone Listy gatunków zagrożonych wymarciem, nie mielibyśmy 'ślicznych' Sudetów, nie oglądali martwych okolic fabryk, usychających od wyziewów i z braku wody lasów, nie patrzyli jak rodzimą florę wypiera jakiś zawleczony gatunek chwasta itd.
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

  3. #73
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2005
    Rodem z
    Kraków (Prądnik Czerwony, na Nową (C)huć zamieniony...)
    Postów
    327

    Domyślnie

    Wsadzając kij w mrowisko wiedziałem, że go tam wsadzam, ale nie myślałem że wywołam aż takie emocje. Aż się poczułem "niebiesolubny"

    wracając do tak zwanego adremu albo merituma. Derty, zgadzam się z pierwszą cześcią (akapitem) Twojego posta. To znaczy tak naprawdę z tym drugim akapitem, bo w pierwszym na mnie nakrzyczałeś boldem i capslokiem.
    Cieszy mnie, że dostrzegasz problemy związane z obecnością czlowieka na tym odcinku parku i granicy a nie argumentujesz na zasadzie "PN to obszar chroniony i szlus".

    Cytat Zamieszczone przez Derty
    A co do kryteriów przyzwlania na wstęp na taki spec-szlak. Znam przypadki ludzi z nie wiadomo jakimi odznakami PTTK, którzy doskonale sobie radzą z zasadami 'kulturalnego turysty' w dowolnym miejscu, nie tylko w PN-ach. Mają je w d... Więc proszę mi nie wmawiać, że jakieś plakiety na piersi są gwarancją, że tereny wokół Kińczyka nie zamienią się w chlew.
    Wcale nie twierdzę, że koniecznie GOT ma być glejtem. To był tylko pomysł, przyklad. Jeżeli był zły, to mówię - OK, zastanówmy się nad czymś lepszym. Zastanówmy się, bo zwracam uwagę że problem jest aktualny np. w kontekście ograniczenia ruchu turystycznego na najbardziej uczęszczanych szlakach, żeby daleko nie szukać np. na Tarnicy. Pragnę (i pragnąłem) zwrócić uwagę, że pomiędzy otwarciem na full volume (tak jak teraz na wszystkich szlakach) a pełnym zamknięciem (tak jak teraz np. na Krzemieniu cz Smereku, czy Połoninie Bukowskiej) jest pewne spektrum możliwości. Czy koniecznie musi to być system "wszystko albo nic"?
    Cytat Zamieszczone przez Derty
    Mamy tu po prostu przykład, jak działa egoizm człowieka w podejściu do Natury. Użyje wszelkich argumentów, żeby tylko przekonać o konieczności wprowadzenia rozwiązań takich, jakie jemu pasują. Uznajmy choć raz racje ochroniarzy i może nawet wesprzyjmy je np listem do SG o wyłączenie z odwiedzin rejonu Kińczyka strażników na motorach. Dziesiątki lat mogli tam pilnować na piechotę, to nic nie przeszkadza, żeby dalej tak robili.
    Co do egoizmu - każdy człowiek jest trochę egoistyczny, jedni mniej inni więcej, ale wydaje mi się że na postawienie mnie pod pręgierz w roli klasycznego przykładu to sobie nie zasłużyłem. Uwypukliłem pewne fakty nie w imię uzyskania prawa do "wsadzenia wszędzie ryja", jak to ciekawskie ludzie mają w zwyczaju, ale miedzy innymi w imię ochrony przyrody -> pod listem do SG w sprawie motocykli podpiszę się obiema rękami. Natomiast - przepraszam, bijcie mnie jeśli chcecie - uważam, że przyrodę należy chronić przed ludźmi, ale i dla ludzi, a nie tylko dla niej samej. Dodam, że poglądy - podobnie jak i prawo - są dla człowieka, więc gotówem je zmienic, jeśli itoś mnie przekona rzeczowymi argumentami do takiego właśnie (tj. polegającego na zamykaniu absolutnym) sposobu ochrony przyrody.
    Podsumowywując - uważam, że "inkryminowany" odcinek powinien być dostępny dla turystów. W taki sposób, by nie było tam tłumów, tak by turysta był tylko "niemal niewidocznym" gościem. Wiem, że to trudne do osiągnięcia, ale wierzę że możliwe.
    P.S.
    Derty
    Cieszy mnie, że dostrzegleś problemy związane z ochroną przyrody na omawianym terenie, a nie załlatwiłeś sprawy hasłem - zamknęliśmy, PN, ochrona, koniec. To tę jednostronność ochrony nazwałem schizofrenią.
    Pozdrawiam
    mj

  4. #74
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,381

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez misiekjakub
    Natomiast - przepraszam, bijcie mnie jeśli chcecie - uważam, że przyrodę należy chronić przed ludźmi, ale i dla ludzi, a nie tylko dla niej samej. Dodam, że poglądy - podobnie jak i prawo - są dla człowieka, więc gotówem je zmienic, jeśli itoś mnie przekona rzeczowymi argumentami do takiego właśnie (tj. polegającego na zamykaniu absolutnym) sposobu ochrony przyrody.
    I tu można dorzucić kamyczek ekologiczny. Sama obecność człowieka, nawet dyskretna, zmienia środowisko naturalne. Jednym żyjątkom to szkodzi bardziej, innym mniej. Część tej przyrody przystosowywuje się do nowych warunków i nawet dobrze się rozwija, czasem za dobrze. Ale część obecności człowieka nie znosi i ginie. Czasem ginie bezpośrednio - zabity przez człowieka jak tur, czasem pośrednio, z powodu braku spokoju w miejscu lęgowym - orzeł przedni. Osobiście nie chciałbym przykładać ręki do wyginięcia rysia czy orła przedniego, choć niektórzy twierdzą, że brak tura nie spowodował katastrofy ekologicznej, to i brak orła przedniego i kilku innych dużych drapiezników nie spowoduje. A zostanie więcej dla myśliwych - patrz wilki.
    Tym bardziej, że przyroda źle znosi puste miejsca i np. orzeł bielik się rozprzestrzenia.
    A nie wspomniałem o botanice, muchach, grzybkach, mchach i porostach. Nie wiem co na to powie wojsiłka i jętka.
    W ochronie przyrody już dawno zdano sobię sprawę, że utrzymanie dużych obszarów w naturalnym, niezmienionym stanie jest bardzo trudne i kosztowne. Problem dotyczy nie tylko fragmentu Bieszczadów, lecz Puszczy Białowieskiej, doliny Biebrzy itd itp.
    Dla potrzeb badawczych dobrze jest mieć jakieś ekosystemy pierwotne. Już teraz nie jest możliwe badanie zachowań wilka, bo jest ono zdeterminowane obecnością człowieka i jego działalnością - owce.
    I do tego między innymi służą Parki Narodowe. Z jednej strony ochrona dla ludzi, aby mogli zbaczyć piękny kawałek przyrody, z drugiej strony ochrona przed ludźmi, by zachować przynajmniej część w stanie pierwotnym - ochrona bezwzględna.
    A nasze Parki Narodowe - to ogródki, porównaj powierzchnię z dowolnym parkiem Afryki, Kanady, obu Ameryk.
    Problem jest naprawdę bardzo złożony, co z natury postów dość powierzchownie zasygnalizowałem i ja bym odpuścił. Trudno, jest szlak zamknięty, to jest i koniec.
    Długi

  5. #75
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2005
    Rodem z
    Kraków (Prądnik Czerwony, na Nową (C)huć zamieniony...)
    Postów
    327

    Domyślnie

    Z "kamyczkiem ekologicznym" się zgadzam, myślę podobnie.
    Próbuję jednak dostrzec druga stronę medalu (i granicy).
    Cytat Zamieszczone przez długi
    I do tego między innymi służą Parki Narodowe. Z jednej strony ochrona dla ludzi, aby mogli zbaczyć piękny kawałek przyrody, z drugiej strony ochrona przed ludźmi, by zachować przynajmniej część w stanie pierwotnym - ochrona bezwzględna.
    Wszyscy wiemy, że przyroda bieszczadzka nie jest w stanie pierwotnym - wyręby i wypas bydła w latach przed I wojną światową, teren ciężkich walk w latach 1914 - 15, następnie znów wypasy w latach międzywojennych (żeby wymienić czynniki odnoszące się tylko do odcinka przel. Bukowska - Sianki) - to odcisnęlo trwałe piętno na przyrodzie i pierwotna to ona już na pewno nie jest. Ale nie w tym rzecz.
    Ochrona bezwzględna jest tylko wtedy, gdy człowiek rzeczywiście nie prowadzi żadnej dzialalności - tymczasem po stronie ukraińskiej mamy znakowany szlak turystyczny. Więc co to za bezwzględność? Derty pisał, że w związku z tym należałoby się dogadać z Ukraińcami i doprowadzić do zamknięcia granicy także po ich stronie. To jest logiczne isensowne. Ale ja mam jak zwykle "ale" :D
    Przez lata cale teren zamknięty dla turystów stanowił sam koniec worka z Grobem Hrabiny. A teraz mamy tam ścieżkę dydaktyczną. Moim zdaniem można się zastanowić, czy jest możliwe otwarcie Połoniny Bukowskiej i dalej bez szkody dla przyrody, tak jak bylo możliwe otwarcie worka.

    Cytat Zamieszczone przez długi
    Problem jest naprawdę bardzo złożony, co z natury postów dość powierzchownie zasygnalizowałem i ja bym odpuścił. Trudno, jest szlak zamknięty, to jest i koniec.
    Zgadzam się, że zlożony. To, ze pisze kolejnego posta, nie znaczy że nie chcę odpuscić (choć wszystkie misie z natury swej są uparte ) i że toczę krucjatę o otwarcie tego szlaku. Myślę, że gdyby miało dojść do takiego otwarcia, to musialaby się tu wypowiedzieć cała zgraja ekspertów od szeroko pojętej przyrody, ekologów, botaników, dendrologów itd itd. i dopiero wtedy możnaby stwierdzić, czy otwarcie tej trasy dla turystyki (w ograniczonym wymiarze ilościowym) byłoby możliwe z punktu widzenia ochrony przyrody. Taką wlaśnie dyskusję chcialem - i chciałbym - wywołać.
    Pozdrawiam wszystkich :)
    Pozdrawiam
    mj

  6. #76
    Bieszczadnik Awatar Doczu
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sosnowiec
    Postów
    1,058

    Domyślnie

    Odświeżając ten wątek, powiem, że przeszedłem ten odcinek z dwójką kolegów 3.05, i jestem pod ogromnym wrażeniem zarówno widoków jakie się rozpościerają po wejściu na Rozsypaniec Stroński, jak i bogactwa fauny i flory na tym odcinku, i nie wyobrażam sobie tam wycieczek pracowniczych, gdzie grupka siada np. na Kińczyku Bukowskim i otwiera butelkę wódki. Niestety byłem świadkiem takiej akcji na Tarnicy. Wstyd straszny. Wydaje mi się, że chyba powinien siedzieć tam jakiś filanc i wlepiać mandaty za takie zachowanie :/
    No ale odbiegłem trochę od tematu wątku.
    Kto chce naprawdę załatwić zezwolenie - zrobi to. Jeśli nie za pierwszym razem to za którymś na pewno się uda.
    Podsumowując - o ile wcześniej byłem zwolennikiem udostępnienia tego odcinka dla mas, o tyle po jego przejściu jestem odmiennego zdania.
    P.S.
    Czy transzeje, które co rusz są widoczne na tym odcinku, to pozostałość po I czy II wojnie światowej ? Czy tez może pozostałości po bunkrach UPA ?
    Co za budowla była na Kińczyku ? Bunkier, stanowisko obserwacyjne, czy wieża triangulacyjna ?
    P.S.2
    Dodam jeszcze że polecam przejśc ten odcinek (po uzyskaniu zezwolenia ofkorz) od Sianek w kierunku Przełęczy Bukowskiej, ponieważ najładniejsze widoki zachowujemy na koniec.
    http://www.doczu.pl

  7. #77
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2005
    Rodem z
    Kraków (Prądnik Czerwony, na Nową (C)huć zamieniony...)
    Postów
    327

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Doczu
    Czy transzeje, które co rusz są widoczne na tym odcinku, to pozostałość po I czy II wojnie światowej ? Czy tez może pozostałości po bunkrach UPA ?
    Co za budowla była na Kińczyku ? Bunkier, stanowisko obserwacyjne, czy wieża triangulacyjna ?
    .
    O ile mi wiadomo, to z pierwszej, ale żeby stwierdzić ponad wszelką wątpliwość to musiałbym sam rzucić na nie "okiem fachowca". "Przynależność państwową" okopów rozpoznaje się po cechach ich narysu, tj. rzutu z góry. Jeśli masz może jakieś zdjęcia/rysujki tych wykopków, to zapodaj. Ja osobiście tam nie byłem, ergo i nie widziałem... Nie mogę więc także rzec czegokolwiek o Kińczyku. Możesz jakoś opisać tę budowlę? A najlepiej pokazać zdjątko? Jako człowiek zboczony na punkcie fortyfikacji umieram z ciekawości...
    PS 1. Trochę mi niezrecznie o tym pisać, ale wolę od razu wyjaścnić pewne kwestie żeby ktoś nie pomyślał że szwendam się po okopach z wykrywaczem, rozkopuję cmentarze itp. NIE JESTEM poszukiwaczem militariów i nie grzebię po pobojowiskach.

    PS 2.
    Cytat Zamieszczone przez Doczu
    nie wyobrażam sobie tam wycieczek pracowniczych, gdzie grupka siada np. na Kińczyku Bukowskim i otwiera butelkę wódki.
    Cytat Zamieszczone przez Doczu
    o ile wcześniej byłem zwolennikiem udostępnienia tego odcinka dla mas, o tyle po jego przejściu jestem odmiennego zdania.
    Jako osoba marudząca dość dużo w tym wątku nt. udostępniania tego odcinka rzeknę tak: cały czas jestem za udostepnieniem - ale nie dla mas, nie na full volume. Muszą być jakieś ograniczenia.
    Pozdrawiam serdecznie
    Pozdrawiam
    mj

  8. #78
    Bieszczadnik Awatar Doczu
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sosnowiec
    Postów
    1,058

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez misiekjakub
    O ile mi wiadomo, to z pierwszej, ale żeby stwierdzić ponad wszelką wątpliwość to musiałbym sam rzucić na nie "okiem fachowca". "Przynależność państwową" okopów rozpoznaje się po cechach ich narysu, tj. rzutu z góry. Jeśli masz może jakieś zdjęcia/rysujki tych wykopków, to zapodaj
    No więc były tradycyjne w formie zygzaków lub wielokrotnej litery "W" jak kto woli, a także widziałem jeden w kształcie podobnym do "świecznika", czyli ze stanowisk ogniowych wszystkie okopy zbiegały się w jeden umieszczony centralnie z tyłu.
    Co do fotki tej budowli na Kińczyku niestety nie mam fot

    Cytat Zamieszczone przez misiekjakub
    Jako osoba marudząca dość dużo w tym wątku nt. udostępniania tego odcinka rzeknę tak: cały czas jestem za udostepnieniem - ale nie dla mas, nie na full volume. Muszą być jakieś ograniczenia.
    To też własnie są
    http://www.doczu.pl

  9. #79
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2005
    Rodem z
    Kraków (Prądnik Czerwony, na Nową (C)huć zamieniony...)
    Postów
    327

    Domyślnie

    To, co opisałeś, pachnie zdecydowanie drugą wojną a konkretnie fortyfikacją niemiecką (polową oczywiście). Ważne jest także położenie w terenie - jeśli one są germańskie, to powinny leżeć na północnych stokach (in general). Powinno tam też być jednak sporo rzeczy pierwszowojennych (austriackich), zwłaszcza na Opołonku. Austriackie mają narys poprzecznicowy, co w dużym uproszczeniu wygląda tak: -'---'---'---'- . Jest prosty odcinek (tak do 20 kroków)---, potem poprzeczny występ -'- i znów prosty odcinek -- .To tyle ultrakrótkiego kursu o okopach - bo jest jescze sporo różnych innych dziwnych rzeczy (schrony bierne, stanowiska ckm, miotaczy min, moździeży, baterie dla artylerii, punkty obserwacyjne i Bóg jeden wie co jeszcze...). Zrobiłeś mi smaka, muszę sie tam wybrać - ino czy kierowiictwo BPNu pozwoli na zbadanie tych fortyfikacji?
    Pozdrawiam
    mj

  10. #80
    Bieszczadnik Awatar Doczu
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sosnowiec
    Postów
    1,058

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez misiekjakub
    Zrobiłeś mi smaka, muszę sie tam wybrać - ino czy kierowiictwo BPNu pozwoli na zbadanie tych fortyfikacji?
    Kurcze tam to naprawdę miałbyś raj. Spróbuj napisać do BdPNu o swoich zainteresowaniach, oraz o tym, że jesteś doświadczonym turystą i doskonale wiesz jak nalezy się zachować w takim terenie, oraz że przejście tym szlakiem pozwoli poszerzyć Twoją wiedzę. I takie tam rzeczy.
    Myśmy mieli zezwolenie nr 5 więc średnio jedno na miesiąc wydają
    Jak raz odmówią to pisz drugi raz.
    http://www.doczu.pl

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. A jednak nowy szlak... [Kińczyk Bukowski i Opołonek]
    Przez WojtekR w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 210
    Ostatni post / autor: 02-05-2020, 20:42
  2. Opołonek
    Przez 3 x w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 56
    Ostatni post / autor: 25-06-2007, 12:23
  3. Pozwolenie od BdPN na przejścieSianki - Opołonek P. Bukowska
    Przez Maciej Z. w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 25-07-2005, 10:57
  4. Opołonek - jak otrzymać zgodę?
    Przez WojtekR w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 07-03-2005, 21:11
  5. Opołonek ???
    Przez Anonymous w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 28-07-2001, 23:19

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •