W związku z tym że to ja byłem sprawcą tego tematu kilka słów wyjaśnienia, otóż szlak na Kińczyk Bukowski jest wyznakowany, nie po stronie polskiej ale po stronie ukraińskiej i Ukraińcy tam chodzą i chodzi ich dosyć sporo, więc nie jest to rejon zamknięty, o czym świadczą kosze na śmieci na przełęczy Beskid Żydowski. Niestety Ukraińcy nie wpuszczają tam Polaków. Ukraińcy mają wyznakowany szlak i wcale im to nie przeszkadza. Natomiast jestem za kontrolą ilości przejść tym szlakiem. Ciekawe rozwiązania zastosowali Słowacy niektóre szlaki dopuszczają okresowo i to mogło by być jakieś rozwiązanie. . Nie uważam że rejon doliny Górnego Sanu byłby przez to zadeptany , a składa na to się wiele czynników, trudny dojazd, dalekie odległości do marszu i.t.d. Szlak ten udostępniłby najciekawsze rejony doliny Górnego Sanu i otaczających szczytów. Nie zniszczyłby przyrody bo ścieżka jest wydeptana co świadczy że ludzie i tak tam chodzą z zezwoleniami czy też bez. Od szlaku ukraińskiego do polskiego na punkcie widokowy jest odległość około 1200 metrów i także prowadzi tam wydeptana ścieżka. Należy ludziom pokazywać przyrodę ale w mądry sposób, a nie zamykać , nie dopuszczać turystów, zamykać coraz to większe obszary parków narodowych. Parki powstały nie tylko dla ochrony ale także aby pokazywać przyrodę, i udostępniać ją dla chętnych którzy chcą ją zobaczyć. Możecie się ze mną nie zgadzać ale takie jest moje zdanie.


