lucyna
Rozumiem Cię i zgadzam się z Twoim zdaniem odnośnie wymienionych przez Ciebie, hmmm...nazwijmy to bardzo oględnie patologii. Ale powtórzę, że moim zdaniem patrząc trzeźwo sytuacja jest chora, skoro w imię ochrony przyrody nie wpuszcza się turystów, a wpuszcza SG na KTM-ach, nie wspominając już o otwarciu dla ruchu turystycznego po stronie ukraińskiej. Czy to nie schizofrena?
Osobiście uważam, że akura tten odcinek powinien być dostępny turystycznie, ale pod badrzo rygorystycznymi ograniczeniami; turysta udający się tam musiałby spełniać pewne wymogi. Wiem, góry są takim miejscem, gdzie doświadcza się wolności i równości wszystkich, którzy po nich chodzą i jest to bardzo ważne. Ale popatrzcie - na przykładzie tego właśnie odcinka widac, że równość jest teoretyczna: niektórzy mogą tam wejść legalnie, a inni takiej szansy nie mają. Czy nie lepiej ustanowić jakieś obiektywne kryteria dla wszystkich? Tak aby turysta był syty i przyroda cała?


