W całości zgadzam sie ze stanowiskiem Dertego. W chwili obecnej szlaki przechodzą przez praktycznie wszystkie najatrakcyjniejsze szczyty Bieszczadów Wysokich. Z powodu rozdeptania kilka lat temu zamknieto szlak na Kopę Bukowską i grzbietem Krzemienia. Obszar o którym mówimy jest największym fragmentem BdPN nie objętym szlakami turystycznymi. Takie obszary muszą być i my musimy sie z tym pogodzić. I nie powinno być od tego żadnych odstepstw, bo dyrektor nie może wydawać indywidualnych zezwoleń na chodzenie poza szlakami w celach turystycznych. Oczywiście ścieżka wydeptana na Kińczyk jest i będzie, przecież to granica więc SG tam pewnie czasem bywa.