Wsadzając kij w mrowisko wiedziałem, że go tam wsadzam, ale nie myślałem że wywołam aż takie emocje. Aż się poczułem "niebiesolubny"![]()
wracając do tak zwanego adremu albo merituma. Derty, zgadzam się z pierwszą cześcią (akapitem) Twojego posta. To znaczy tak naprawdę z tym drugim akapitem, bo w pierwszym na mnie nakrzyczałeś boldem i capslokiem.
Cieszy mnie, że dostrzegasz problemy związane z obecnością czlowieka na tym odcinku parku i granicy a nie argumentujesz na zasadzie "PN to obszar chroniony i szlus".
Wcale nie twierdzę, że koniecznie GOT ma być glejtem. To był tylko pomysł, przyklad. Jeżeli był zły, to mówię - OK, zastanówmy się nad czymś lepszym. Zastanówmy się, bo zwracam uwagę że problem jest aktualny np. w kontekście ograniczenia ruchu turystycznego na najbardziej uczęszczanych szlakach, żeby daleko nie szukać np. na Tarnicy. Pragnę (i pragnąłem) zwrócić uwagę, że pomiędzy otwarciem na full volume (tak jak teraz na wszystkich szlakach) a pełnym zamknięciem (tak jak teraz np. na Krzemieniu cz Smereku, czy Połoninie Bukowskiej) jest pewne spektrum możliwości. Czy koniecznie musi to być system "wszystko albo nic"?Zamieszczone przez Derty
Co do egoizmu - każdy człowiek jest trochę egoistyczny, jedni mniej inni więcej, ale wydaje mi się że na postawienie mnie pod pręgierz w roli klasycznego przykładu to sobie nie zasłużyłem. Uwypukliłem pewne fakty nie w imię uzyskania prawa do "wsadzenia wszędzie ryja", jak to ciekawskie ludzie mają w zwyczaju, ale miedzy innymi w imię ochrony przyrody -> pod listem do SG w sprawie motocykli podpiszę się obiema rękami. Natomiast - przepraszam, bijcie mnie jeśli chcecie - uważam, że przyrodę należy chronić przed ludźmi, ale i dla ludzi, a nie tylko dla niej samej. Dodam, że poglądy - podobnie jak i prawo - są dla człowieka, więc gotówem je zmienic, jeśli itoś mnie przekona rzeczowymi argumentami do takiego właśnie (tj. polegającego na zamykaniu absolutnym) sposobu ochrony przyrody.Zamieszczone przez Derty
Podsumowywując - uważam, że "inkryminowany" odcinek powinien być dostępny dla turystów. W taki sposób, by nie było tam tłumów, tak by turysta był tylko "niemal niewidocznym" gościem. Wiem, że to trudne do osiągnięcia, ale wierzę że możliwe.
P.S.
Derty
Cieszy mnie, że dostrzegleś problemy związane z ochroną przyrody na omawianym terenie, a nie załlatwiłeś sprawy hasłem - zamknęliśmy, PN, ochrona, koniec. To tę jednostronność ochrony nazwałem schizofrenią.


