Temat stary jak historia mieszczuchów w Bieszczadach.
W latach 70-tych duża fala uciekinierów od cywilizacji podzieliła się wkrótce na dwa obozy. Jeden mówił: "nie po to uciekłem od cywilizacji, żeby ją teraz instalować w Bieszczadach.". Drugi odpowiadał: "ale życie jest życiem, chcemy się wykąpać, obejrzeć wiadomości w TV i mieć zimne piwo z lodówki".
Według mnie żaden fanatyzm nie jest dobry.
Niech gosdpodarz ma sobie radio, czy nawet TV. Niech odkurzy porządnie, żeby nie smierdziało za jakiś czas brudem (byliście kiedyś w mieszkaniu starych ludzi?).
Tylko niech to trzyma w służbówce i niech tego nie używa przy ludziach.
Przy mnie może, bo umiem się od tego odizolować.
Również mentalnie.
Co do wanny: ja umiem się wykąpać w misce, a pod prysznicem to już bez wysiłku. Jak ktoś nie umie, to znaczy, że jest niepełnosprawny.
Wanna to już przesada.
Za to piła motorowa (warczy) tak, bo piłowanie wszystkiego piłą "moja-twoja" to przesada w drugą stronę.
Julo


Odpowiedz z cytatem