
Zamieszczone przez
Julo
Jasne Meping. Już czując, ze brzęczy, wychodzę z kominkowej, w sieni odbieram, mówiąc "chwileczkę", wkładam buty słuchając kto dzwoni, na ganku mówię "proszę powtórzyć", w drodze pod drewutnię odpowiadam, że mnie to nie interesuje i spokojnie wracam do chaty.
To jest jasne, że jeśli ktoś swoją postawą pokazuje, że nie chce mi robić przykrości swoimi telefonami, to nie będę mu dokuczał.
Tylko problem w małej grupie społecznej, zwłaszcza polskiej, polega na tym, że ludziom się mówi rób to, nie rób tego, ludzie się z Tobą zgadzają, a Ty potem znajdujesz podpaski pod świerkiem, albo puszki i flaszki dookoła chaty.
Dlatego jestem za dupniakiem. Przynajmniej będzie wesoło.