napisales:
ALE:
Moge włączyć wibrator, moge wychodzić pod drewutnię, żeby gadać, mogę trzymać komórę przy dupie, żeby nie dzwoniła innyn przez 15 mni. zanim ją raczę znaleźć.
Z tym liczeniem na dyscyplinę i wyczucie innych... hm... wolę się nie wypowiadać publicznie. W pracy szefuję i wiem, że z ludźmi jak z dziećmi.
Jeśli wszyscy deklarują dyscyplinę, to w czym problem? Przecież do puszki nie wpadnie ani złotówka.
Ja chętnie zapłacę, gdy mi się zdarzy zapomnieć.
A jeśli to chodzi o puszkę itself, możemy ją zamienić na karnego dupniaka - po klapie w dupę od każdego.
*** A widzisz.... Czyli jakis liberalizm dopuszczasz. W gruncie rzeczy sprowadza sie to do tego co sam zaproponowalem czyli jak ktos musi byc pod telefonem, to nosi go przy dupie z wlaczona wibra. Dla mnie nie do pomyslenia jest polozenie telefonu na kominku z dzwonkiem na full i udanie sie gdzie indziej. Jak mam wlaczony telefon, to mam go w kieszeni. Problem jednak polega na tym, ze chce uniknac chorych sytuacji typu: zabrzeczala mi wibra w kieszeni, odbieram pzedstawiajac sie i mowiac tylko "prosze poczekac, musze wyjsc z pomieszczenia w ktorym sie aktualnie znajduje", zas jakis nadgorliwiec karze mi wrzucac danine do puszki. Taka sytuacja bylaby dla mnie po prostu chora i takiego czegos chce uniknac. Nie wiem, czy wyrazilem sie dostatecznie jasno?
pzdr
meping


Odpowiedz z cytatem