No czesc Meping. Nie do konca sie z Toba zgadzam, chociaz w jednym niewatpliwie masz racje - telefon zawsze mozna wyciszyc, wlaczyc na wibro, itd. I wlasnie o to chodzi, a nie, zeby rekwirowac komorki na wejsciu do Chaty, czy skanowac kto ma w kieszeni wlaczona komore, a kto nie. Dla mnie kultura wymaga, zeby w takich miejscach/sytuacjach nie zaburzac innym zycia i atmosfey dzwonkami i gadaniem przez telefon - dotyczy to np. kina, teatru, kosciola... i takze Chaty! Wielu to rozumie, ale nie wszyscy. Ja tez duzo pracuje telefonem, dzwonia do mnie klienci (czasem bardzo wazni), etc., ale chce szanowac innych, a elementem tego jest rowniez nie wlaczanie ich w moje sprawy biznesowe. I tak samo ja nie chce byc czescia zawodowego zaangazowania innych, szczegolnie kiedy jesten w Bieszczadach, w Chacie, co jest dla mnie specyficznym azylem. Moj pomysl z puszka wynikalz doswiadczenia, jakie mialem u siebie w firmie: w trakcie mitingow prosilismy wszystkich o wylaczenie telefonow, ale mimo to co kilka minut jakis dzwonil, przerywajac wazna dyskusje, przentacje, etc. I co - mam tych ludzi wyrzucic z firmy, zdegradowac? Oni wszyscy maja wazny powod, zeby miec wlaczona komorke, tym bardziej, ze jestesmy w pracy, a wiec klienci, itd. Ale jak zrobilismy ustalenie, ze za dzwonek telefonu, albo SMSa winowajca placi 20 zl, to nagle, po kilku razach, okazalo sie, ze mozna telefony wylaczyc albo przynajmniej wyciszyc i jest OK. Ktos nazwie to faszyzmem - moze i tak, ale ja sie z tym nie zgadzam - dla mnie jest to element szacunku dla innych (i dla samego siebie, jak sie nad tym glebiej zastanowic) i chcialbym o to walczyc. Ale dlaczego powinienem ograniczac pod tym wzgledem tylko siebie i pozwalac na to innym? Moze jestem ulomny, ale moja tolerancja az tak daleko sie nie posuwa. Zrobmy jasne zasady/standardy i komunikujmy je wszystkim, a kto nie chce/nie potrafi ich przestrzegac to sorry. Jestem przekonany, ze zdecydowana wiekszosc rozsadnych ludzi zaakceptuje je latwo i dzieki temu szybko przyswoi. A pozostali? Jeszcze raz sorry, ale "porzuccie wszelka nadzieje, ktorzy tu wchodzicie...". Zaprzaszam do dyskusji na Walnym - uwazam, ze to wazny i ciekawy temat.
Pozdrawiam,
Andy.