Dyskusja w sprawie tworzenia stowarzyszenia "umarła" , ale mam nadzieję nie na zawsze. Warto wspomnieć o jeszcze jednej formie wpierania finansowo tego rodzaju działalności . Jest to możliwość odpisu 1 % podatku dochodowego od osób fizycznych na rzecz organizacji pożytku publicznego. Takie odpisy mogą mieć m.in. miejsce na rzecz organizacji zajmującej się krajoznawstwem. ochroną dziedzictwa przyrodniczego. Także m.in. oświaty - wspominam w kontekście poruszanego w innym wątku problemu ze szkołą w Polanie. W najbliższym czasie sam będę składał zeznania podatkowe i pilnie poszukuję tego kto wziąłby ten 1 %. W powiecie bieszczadzkim jest dwie organizacje pożytku publicznego - fundacja przy szpitalu i szkolny klub narciarski Laworta. Natomiast w powiecie leskim nie ma takich organizacji.
W tej chwili oczywiście nic się nie da zrobić, ale od następnego roku podatkowego pewnie tak. Tego rodzaju stowarzyszenia muszą w jakimś stopniu obrosnąć papierami a co za tym idzie i etatami. Można tego uniknąć gdyby np. obsługę papierkową przejął UG itp. Przypuszczam że tak jest np. z fundacją przy szpitalu w Ustrzykach Dolnych.
W województwie podkarpackim jest jedna organizacja pożytku publicznego z "bieszczadzką" nazwą, problem w tym iż jest w miejscowości, która z Bieszczadami nie ma nic wspólnego - w Przysietnicy koło Brzozowa.
Z moich informacji wynika, że Stowarzyszenie Przyjaciół Kampinoskiego Parku Narodowego funkcjonuje, władze dyżurują w dyrekcji Parku, są skłonne służyć radą. Może warto iść tym tropem ?