Myślę, że jak najbardziej na miejscu będzie tu wiersz Jana Rybowicza, o którym przypomniał nam SDM na ostatniej płycie.

Spokój

Wiem,

spłynie na nas ten

narkotyczny spokój!

Błękitny.

Będziemy chodzić w nim,

jak zakochani

zaczadzeni miłością,

z wilgotnie rozświetlonymi oczami...

Będziemy zachwycać się

tym wszystkim,

co dotychczas

paralizowało nam ruchy:

zasuszonym kwiatkiem w Biblii,

wyblakłymi fotografiami,

nagrobkami najbliższych o barwie popiołu,

osuwającym się czasem...

I z pogodnym uśmiechem

przekroczymy s p o k o j n i e

tę granicę,

za którą j e s t

ta wystęskniona Kraina,

tak soczyście kolorowa,

jak filmy amerykańskie

w technikolorze:

ten raj,

ten eden,

to inne życie.

Życie!


Pozdrawiam
Ewa