Może odgrywają tu rolę jakieś czynniki genetyczne i niektórych owady po prostu nie tykają. Kilka dni temu w puszczy białowieskiej poznałem z dziada pradziada puszczańskiego człowieka, którego rodzina od pokoleń opiekuje się zwierzyną. Ów człowiek mimo 70 na karku, śmiga rowerem po żebrach żubra (a to nieszczególnie łatwa trasa dla rowerzysty) i jak sam twierdzi nigdy nie miał problemów z komarami, które go omijają a kleszcze, których niezliczone ilości go użarły żadnych powikłań nie spowodowały. Powiedział, że z pięć lat jeszcze ma pod górkę a potem to już poleci Życzyłbym sobie takiej formy w tym wieku.

Ja sam mieszkałem w lesie pod namiotem i po 2 tygodnie, w tym czasie nie bardzo miałem możliwość by się umyć więc się i nie myłem. Wędziłem się przy ogniskach a mimo to wszystkie latające ustrojstwa i tak do mnie lgnęły. Po prostu mnie akurat robactwo lubi i nic niestety jak dotąd nie mogę na to poradzić.