Ostatni Mohikanin:
"Wstąpiłem - w deszczową pogodę - Synkowi obiecałem.
Garaż zamknięty, więc pytamy wewnątrz knajpy jak można się dostać do garażu.
"A ilu was jest?"
Dwóch nas było, Synek i ja.
"A to dziś nie otwieramy..."
--- Sądząc po stylu wypowiedzi, był to Gasiu -właściciel siekierki od zarania dziejów. No cóż, ciężki z niego przypadek. Jeszcze ciężej zrozumieć jego poczucie humoru. Postawa jego była faktycznie bardzo niemiła, ale ten typ tak ma. Ciężka osobowość, ale radzę się nim nie zrażać. Ja też średnio go lubię (bo mam za co) ale to nie wpływa na mój stosunek do knajpy, bo (akurat w tym przypadku) nie warto.
Trzykropki:
"...Kicz... dużo wycieczkowiczów prosto z autokaru z zachwytem pod sufit fotografujących wszystko co się da. nawet spokojnie pogadać się nie da... do tego szafa grająca się pojawiała co jakiś czas... i leciał hip-hop... pełno narżniętych w trupa "zakapiorów" i ichniejszych satelitów... dramat patologiczny... :P"
--- Dlatego warto do siekierki przyjść wieczorem (z resztą co ja Ci będę mówić :P), a nie po południu, bo to zupełnie inna atmosfera. Za dnia to jest galeria i miejsce do żarcia. Choć w zasadzie już dawno nie byłam w siekierce, bo Cisną staram się już omijać. Ale w Wetlinie też mamy narżniętych tubylców, tyle, że bardziej tanecznych :D wiadomo o kim mowa ;p


Odpowiedz z cytatem