Artur, nie wiem na kogo trafiłeś. Może na takiego dryblasa w długich kluskowatych włosach? Pisałam o nim kilka postów wyżej. Bardzo specyficzne podejście do życia/ludzi, co z początku może zrażać i wydawać się, że ktoś robi komuś łaskę. Ot takie swoiste poczucie humoru, trudny typ. W Siekierce nie byłam już łohoho.. Ciężką do zniesienia dla mnie zmianą było poszerzenie knajpy o nową salę i "górę" czyli byłą galerię pani Kwiatkowskiej, no i przeniesienie ogródka:)