troche prezsadzacie z tym upadkiem klimatu, jestem w bieszczadach co roku od paru ladnych lat, i za kazdym razem znajduje cos dla siebie w siekierce, nowy obraz, rzezbe, kazde miejsce odkrywa przed toba nowa perspektywe. motyw przewodni- diabelki- robia na mnie wrazenie za kazdym razem, widac w nich rozpacz, pasje, zludna nadzieje szczescia, sa mroczne i bardzo, bardzo klimatyczne. po co marudzic? ze szafa, za turysci, bierzesz piwko siadasz i patrzysz, czasem przyjdzie rysiu- przeczyta nowy wiersz, czasem bury- opowie kawal, zycie plynie powolutku.
pozdrawiam wszystkich malkontentow


Odpowiedz z cytatem