Misiek, dam Ci pewien trop, być może tylko z pozoru wątły.

Otóż w "Piekiełku" w Dwerniku bywa (jest tam nawet stałym bywalcem) pewien pan ok. 50-tki, którego rodzina po wojnie została z Dwernika wysiedlona (chyba w ramach akcji "Wisła"), lecz w latach 50-tych ub. wieku powróciła w Bieszczady. Ten facet jest miły, uprzejmy, dość wylewny i odpowiednio "zainspirowany" w ww. lokalu gastronomicznym powinien Ci powiedzieć wszystko co wie, na interesujący Cię temat.
Jego cecha charakterystyczna: przychodzi do lokalu z pieskiem, takim sympatycznym kundelkiem. I mieszka, zdaje się, blisko "Piekiełka". Zapomniałem niestety, jak ma na imię (i on, i jego piesek).

Ps. Na str. 71 i 72 albumu pt. "Powiat leski sprzed lat na starej pocztówce" (wyd. "APLA", Krosno 2002) znajdziesz reprinty 3 kolorowych pocztówek:
1. "Generał von Emmich przedstawia cesarzowi niemieckiemu wykład o czekającej przeprawie przez San koło Dwernika".
2. "Z miejsca forsowania Sanu pod Dwernikem".
3. "Przeprawa mostowa naszych niemieckich saperów w kierunku Dwernika".