Dzień dobry,
Jestem pierwszy raz na tym forum, więc Państwo pozwolą że się przedstawię (to zabrzmiało jak kwestia z "rejsu") Squonk z Warszawy.
A co do Ukrainy i fali uchodźców i czarnowidztwa, to sobie tak myślę, że raczej nie dojdzie do wojny domowej czy też quasi militarnych rozruchów, bo mimo wszystko ludzie mają tam zbyt dużo do stracenia. Zarówno politycy jak i zwykli ludzie (tzn. normalni). Musi dojść do jakiegoś porozumienia, nawet w wyniku demonstracji ulicznych, być może i gwałtownych ale bez "militarnych" skutków. Może będzie jakiś moment przesilenia, może jakieś nerwowe wyczekiwanie na to co zrobi druga strona, ale w efekcie do strzelaniny nie dojdzie.


Odpowiedz z cytatem