Zgadzam sie z Pastorem (swoja droga tez tak znalazlem swoja dzialke - przez GAH).
Z drugiej strony dzialki sa w ciaglej rotacji, i te "najlepsze" czesto pojawiaja sie na rynku nieruchomosci na nowo (po innej cenie oczywiscie).
Poza tym Bieszczady sa naprawde duze, i wciaz mozna tu znalezc wiele atrakcyjnych miejsc oferowanych do sprzedazy.
Mnie bardzo zniechecil widok dzialek w Smereku, takich "najlepszych", ktore wygladaly jak podwarszawskie osiedle domkow jednorodzinnych. Zaczalem wowczas szukac czegos w tradycyjnych wsiach bieszczadzkich, z ktorych moze nie widac polonin, ale za to atmosfera jest zupelnie inna.
Kazdy musi sam zdefiniowac swoje pojecie "najlepszej" dzialki i nie kierowac sie opiniami innych - chyba ze kupuje dzialke pod inwestycje, ale to juz inna sprawa.
pzdr
J



Odpowiedz z cytatem