I ostatnie moje słowo w tym temacie...
Gdy idę po BB to zawsze przed zejściem w dół spotyka mnie jakieś miłe zdarzenie. Ostatnim razem po prostu 'zaatakowało' słońce. Kaskady wiosennej zieleni umykające spod stóp ku zamglonym dolinom, jaskrawe światło popołudnia wiosennego, ciepły wietrzyk, i to uczucie, że się JEST. Bez bólów, trosk, lęków. "...Po prostu chce się żyć..."
Czyż nie macie podobnego uczucia patrząc na to miejsce? :)


Odpowiedz z cytatem