Cytat Zamieszczone przez WALDI
Z tego co widzę jesteś z krainy gdzie górek nie macie.
Waldi, z tego co widzę, nigdy nie byles w Trójmieście.
Górek ci u nas dostatek. Trojmiasto otoczone jest pasmem morenowych wzgórz, porośnietych lasem bukowym. Szczerze mówiąc, są tam miejsca, ktore z powodzeniem mogą udawać prawdziwe góry. Brak co prawda kilometrowych podjazdów, są za to kilkusetmetrowe, przetykane takimi samymi zjazdami. Taka jazda interwalowa bywa skuteczniejsza od niż polgodzinne podjeżdzanie pod jedną górkę. Stopien trudności zaś jest porównywalny do jazdy górskiej - uskoki, kamienie, korzenie...
Wierz mi, nie będe trenować wlącznie na szosie. BTW, podjazdy szosowe mają u nas pare km - nachylenie nie jest co prawda wielkie, ale jak sie depnie, można sie zmęczyć.
W zeszlym roku przejechalam 2,5 tys km. W tym roku do startu w TC przejadę pewnie max 3 tys. Tak, wiem, nie jest to dużo dla kogoś, kto chcialby sie ścigać. Ale powtarzam: zdaję sobie sprawę ze swoich możliwości, i nie jadę na TC po to, żeby się ścigać, ale żeby przeżyc przygodę.
Nie mogę mieć 100% pewności, że dojadę. Różne rzeczy mogą się wydarzyć. Ale jadę tam wlaśnie po to, żeby to sprawdzić. :)
Raczej nie planujemy wyjazdu treningowego w góry przed startem w TC.
Pozdrawiam,
Szaszka
PS. Dwa lata temu przejechalam 60 km maraton w Świeradowie Zdroju. Moją bazą bylo zrobione w tamtym sezonie 400 (slownie: czterysta) km, ktore nabilam na moim ówczesnym rowerze trekkingowym dojeżdzając do pracy. :P