No, cóż - powiem szczerze, że przeczytałem z zainteresowaniem, miło "uslyszec" co tam u s.Elizy słychać i że ma się dobrze, dawno jej nie widzialem, odkąd przestala opuszczać klasztor (z powodów róznych). Przez krótki czas s. Eliza uczyla mnie religii, gralismy tez jakieś "jasełka" w salce obok kościoła (nie pamietam za cholere kogo grałem, pewnie diabła jakiegoś), a parę lat z rzędu przez wakacje i ferie (a czasem dłużej) byłem ministrantem w Komańczy (zanim przepoczwarzylem się w Lucyfera), stąd siostre (i z wielu róznych innych okazji) znam/pamiętam dobrze. Ksiązki nie czytałem,ale jak napisał ją ten co myslę, że ją napisał, to może byc niezły ubaw. Życzę siostrze 200 lat.Zamieszczone przez wasyl
Źle zacząłeś (zaczęliście) swoją (waszą) karierę na tym forum i nadal nie wyciagasz wniosków. Trzeba było powiedziec "czesc", przedstawić się, zapytać - zamiast podsuwać newsy tylko po to, aby parę osób więcej weszło na waszą stronę - naprawdę są na to inne sposoby - jest jeszcze w internecie pelno miejsca na dziesiątki stron o Bieszczadach, które wkrótce powstaną i bardzo dobrze zresztą. Rozumiałbym to gdyby nie było tego sklonowanego forum, a tak to nijak nie rozumiem. Tzn. na razie rozumiem jedno: bez względu na to czy nazywasz się Święch, Iksiński czy Igregowski -w pierwszym rzędzie jesteś gówniarzem, ponieważ do gówniarskich metod sie uciekasz, nie tylko zresztą tu. Ponieważ nie wszyscy forumowicze wiedzą o co naprawdę biega, więc być moze dostanie mi się za to - ale jakos przeżyję z tą świadomością. Kończę, bo jak jesteś w miarę bystry, to i tak dobrze wiesz o co mi chodzi i wyciągniesz wnioski, a jak jesteś palantem to szkoda słów, bo to nic nie da. Amen.Zamieszczone przez wasyl


Odpowiedz z cytatem