Mógłbym słuchać razem z Szaszką :) Dodałbym tu jeszcze Grega Turnaua. Rybeńka zasypała mnie mp3mi szantowymi, które, nie wiedzieć dokładnie dlaczego, pasują mi do Biesów i wysłuchuję te biedne pliczki, aż komputer rzęzi :) I jeszcze dobrze na góry zabrać Judas Priest, bo, też nie wiedzieć dlaczego, wycisza mnie... Do słuchania tylko w słuchawicach. A na koniec muzyka cerkiewna - to cudowne mruczenie chórów, odbijające się tysiąckrotnym echem w sklepieniach i ścianach świątyń wschodu...