Strona 4 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4
Pokaż wyniki od 31 do 33 z 33

Wątek: Wyścigi zaprzęgów - wyjątkowo głupie pytanie...

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar Piotr
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    2,605

    Domyślnie Re: Wyścigi zaprzęgów-wyjątkowo głupie pytanie...

    Cytat Zamieszczone przez irek
    to nie znaczy ze udaje kogos innego.
    Stary - nie szalej. Dlaczego kimo miałaby udawać kogoś innego i dlaczego mialbym sądzić, że w ogóle kogoś udaje - jak rozumiem niby Ciebie??? Gdzieś Ty to wyczytał? :)
    To nie dopisuj ideologii. Zrelaksuj się :) Mogłem co najwyżej założyć że sie znacie i akurat siedzieliście przy jednym kompie, co nie jest nieprawdopodobne. Wszystko, a kimo juz napisała, że sie nie znacie.
    Gdyby pozytywne aspekty ochrony przyrody rosły w tempie wprost proporcjonalnym do liczby osób chcących skopać mi tyłek - na forum i nie tylko - Bieszczady byłyby dziewiczą puszczą w stanie sprzed tysiąca lat :)
    Piotr
    Twoje Bieszczady - przewodnik po regionie
    Komańcza i okolice - serwis turystyczny

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Piotr
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    2,605

    Domyślnie Re: Wyścigi zaprzęgów-wyjątkowo głupie pytanie...

    Cytat Zamieszczone przez Goska
    Ale Ty lubisz wkładać kij w mrowisko :D :D . Do ostatniej kropli krwi.
    Coś w tym jest :) Dlatego też, żeby z wątku nie stal się znany skądinąd cykl "Rozmowy niedokończone" - pozwalam sobie go odświeżyć i ostatecznie zakończyć.

    Z pytaniem (przyznaję: nieco perfidnym i prowadzącym do "akademickich" dyskusji)rozpoczynającym tę krótką wymianę zdań, zwróciłem się do komisarza zawodów "Śladem niedźwiedzia" T.Kudełki, ktorego odpowiedź we fragmentach cytuję:

    "Z Nadleśnictwem podpisywana jest umowa na jednorazowe wprowadzenie psów na
    teren Nadleśnictwa na uwięzi (psy są zapięte na linach na placu i na
    trasie). Do tej umowy musi być zapewnienie odpowiednich służb tj.: Wojewódzki lekarz weterynarii , pogotowie ratunkowe, SG , policji i GOPR oraz ubezpieczenie imprezy w zakładzie ubezpieczeń społecznych.
    Pominięcie jednej z nich, jest nie wywiązaniem się z treści umowy (w tym utrzymanie
    czystości na terenie wyścigu i trasy i zakaz wyrządzania szkód leśnych ).
    Do siedmiu dni teren wyścigu jest odbierany przez pracownika służb leśnych."

    Odpowiedź wydaje mi się satysfakcjonująca i pozwala zakończyć temat bez niedomówień.
    Na marginesie,dodam tylko, że było to dla mnie istotne także z tego powodu, iż chodzi ogólnie o las i jego dobro - co czasem prowadzi do nadgorliwośći. W tym miejscu warto dodać, że to nie jest tak jak napisały tu dwie osoby (a i w innych wątkach się to przewija): mieszkańcy sami wiedzą najlepiej co dla nich dobre / ktoś chce decydowac za mieszkańców. Otóż las jest dobrem narodowym. Do korzystania z lasu (przewidzianego w uregulowaniach LP) np. na Jaśle takie samo prawo ma mieszkaniec Opola, Krakowa czy Warszawy, jak np. mieszkaniec Przysłupa (ia) gdyż "jego" kończy się na granicy jego posesji. I odwrotnie - mieszkaniec Przysłupa czy Cisnej może tego samego oczekiwać od lasów na terenie całego kraju i jak przyjedzie na grzyby w opolskie, to nikt mu nie powie: won do "swojego" lasu.
    [/u]
    Piotr
    Twoje Bieszczady - przewodnik po regionie
    Komańcza i okolice - serwis turystyczny

  3. #3
    Za Horyzontem
    Guest

    Domyślnie

    Witam

    Właśnie dołączyłem do tego forum..

    Jako że mieszkają u mnie obecnie cztery Husky i sam czesto trenuje je w lesie, napiszę parę słów na ten temat. Przyznam ze wszystkich postów nie przeczytałem, od trzeciej strony juz tylko przeglądałem. Temat zamilkł w styczniu, ale może parę słów warto dodać.

    Jesli chodzi o przepisy prawa, to na terenie lasów państwowych pies nie musi mieć kagańca, natomiast kazdy zaprzęg to psy na uwiezi. Ponadto, psy zaprzęgowe w porównaniu z innymi psami bywającymi w lasach, są zawsze pod kontrolą mushera (tego co je 'pogania'). Tak więc żaden przepis nie jest tu łamany.

    Teraz kilka słów o organizacji zawodów - aby uzyskac na nie pozwolenie, trzeba mieć zgodę własciciela terenu, czyli albo Lasów Państwowych, albo Dyrekcji Parku. Po drugie, o wiele wazniejsze, zgody takiej musi udzielić równiez Powiatowy Inspektor Weterynarii (ale o tym mówił już Tomek Kudełka). Podstawowa zasada dotycząca psów mówi, że pies nie mający szczepień (a wymaga się ich dużo więcej niż obowiązkowa wścieklizna, koszt tych wszystkich szczepien na jednego psa to około 150 zł rocznie) natychmaist opuszcza teren zawodów. Dalej, w tym środowisku większość ludzi sie zna, więc kolejny przepis mówiący, że "na terenie zawodów nie ma prawa przebywać żaden pies, ani żaden sprzet z hodowli w której wystąpiła..." i tu spora lista psich chorób, wcale nie jest przepisem 'martwym'
    Ile psów wprowadzanych do lasu przez turystów ma choćby obowiązkowe szczepienie przeciw wściekliźnie?

    99% ludzi biorących udział w takich zawodach sprząta po swoich psach - ilu turystów z psami to robi?

    Żaden pies podczas zawodów nie jest puszczany luzem - są one tak podniecone wyścigiem, że nikt przy zdrowych zmysłach nie puści psa - po prostu pobiegłby on za pierwszym zaprzęgiem... Czy aby kazdy turysta cały czas trzyma psa na smyczy? Nie raz podczas treningu spotykamy ludzi z psami puszczonymi luzem - jak zatrzymuje zaprzęg i proszę o wziecie psa na smycz, to najcześciej słysze "Ale on do mnie nie chce przyjść" Zgroza....

    Pojawił sie też wątek/problem potracania turystów przez zaprzęg.. cóż, muszę przyznać, że tak czasem bywa, ale...
    Co robi turysta idący droga leśna, gdy widzi jadący ciągnik? Schodzi z drogi.
    A co robi gdy widzi wóz konny? Schodzi z drogi.
    A gdy jeźdźca na koniu? Też schodzi...
    A co robi jaj widzi psi zaprzęg? Nic, idzie dalej środkiem, albo stoi.. nie zejdzie, choćby krzyczał, prosił... Głupawka jakaś. Nie raz miałem taki przypadek. Na szczęście od jakiegoś czasu trenuje w rejonie gdzie ludzi prawie się nie spotka, więc nie ma problemu.
    Ale za to na zawodach... pomimo próśb organizatorów, osób funkcyjnych, innych zawodników czy pomocników panuje dziwny zwyczaj wśród 'kibiców', żeby wchodzić na trasę, najlepiej w strefie finiszu, przed samą metą, jeszcze lepiej z własnymi pieskami, zeby zobaczyły jak inne psiaki biegają... a hitem jest wołanie i cmokanie na finiszujące psy

    Czemu o tym wszystkim pisze? Ano żeby pokazać jak to jest po tej drugiej stronie, a poza tym możemy się gdzieś spotkać - wolę wtedy miec do czynienia ze świadomymi ludźmi :)
    Jak mnie poznacie?
    Bez trudu


    Pozdrawiam

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Indonezja, Malezja - podróż wyjątkowa
    Przez machoney w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 25-02-2012, 21:19
  2. Wyścigi psich zaprzęgów
    Przez DOROTA w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 14-01-2010, 15:55
  3. W poszukiwaniu wyjątkowego miejsca na pierwsza wizytę w Bieszczadach
    Przez seventy7 w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 15-09-2007, 11:50
  4. Głupie pytanie ale ktoś kiedyś powiedzial że takowych nie
    Przez dyfre w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 22
    Ostatni post / autor: 27-06-2006, 17:31
  5. Zapraszam do obejrzenia zdjęć Psich Zaprzęgów w Lutowiskach
    Przez leszczu w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 31-01-2005, 19:57

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •