Trudno mi Michale każdy szczegół sytuacji gminy rozpatrywać.
Wiem jedno. Kontenery zniknęły.
Śmieci są odbieranie z drogi w workach.
Śmieciara przyjeżdża dwa razy w miesiącu.

Za wywóz śmieci płacimy przez 12 miesięcy.
Z domów korzysta się prze 1/3 roku, a szczyt "zaludnienia" to oczywiście "sezon".

W tym problem, by ktoś w gminie puknął się pusty łeb i zbierał ten syf choćby raz w tygodniu.
Przynajmniej w sezonie, by było to "z reala" jak sugerujesz.
Bo teraz to jest z kosmosu.
jestem za ekologią, chętnie segreguję śmieci i specjalnie jadę do kontenerów, by szkło i plastik oddzielnie wywalić, ale pozostaje kwestia "zwykłych śmieci".
Dwa razy w miesiącu pozbywać się sterty z domu to paranoja.
mam ten syf trzymać? Śmierdzi, muchy, w nocy gryzonie.

Nie może być tak, że pracownik gminy rozkłada ręce i sugeruje, bym śmieci zostawił sąsiadowi na przechowanie i poprosił o wyrzucenie w odpowiednim dniu, no bo przecież nie mogę życia sobie planować wg grafika śmieciarki, gdy wracam do domu, to wracam.
Nie może być tak, że w siedzibie gminy nawet, która tym zarządza nie ma miejsca, gdzie taki człowiek wracający do domu z wakacji mógłby te śmieci pozostawić.

Oczywiście sugerując, że Ty tez masz ten problem, miałem na myśli Jabłonki, nie Opole.

Pozdrawiam:)