Witam :)
Post Piotra uzmysłowił mi jedno. Że do leśników trzeba mieć więcej zaufania, bo czasy się zmieniły i ludzie w lasach też inni już są niż przed laty:) Uporczywa indoktrynacja ludzi przez ekologów doprowadziła do stworzenia powszechnego wizerunku leśniczego-deski. W dzisiejszych czasach postępowanie hodowlane w drzewostanach jest mocno ograniczone przez nakazy zawarte w tzw Zasadach Hodowli Lasu. Krępują one leśnika na tyle, że nie może sobie ustalać dowolnie składu gatunkowego drzewostanu. Jeżeli mamy taką sytuację, że gdzieś jest usuwany buk, a sadzony świerk z jodła, to raczej można przypuszczać, że nie jest to miejsce 'bukowe'. Zapewne buki będą miały tam gorszą wartość hodowlaną niż świerki. Bo każdy gatunek ma pewien przedział warunków, które toleruje i pewien jeszcze węższy przedział warunków, które są dlań optymalne. To jest po prostu zasada biorąca się wprost z ekologii. Natura też by ten problem wyregulowała i okazałoby się, ze niewiele różnią się efekty działań jej i ludzi. Wcześniej też tak było z tymi Zasadami lecz nieco szwankowała znajomość siedlisk w lasach. Obecnie każde nadleśnictwo wykonuje nową mapę siedliskową z lepiej ustalonymi zasadami określania siedlisk, a więc wyznaczane są dokładniej strefy występowania poszczególnych gatunków lasotwórczych w obrębie kompleksów leśnych. Pewnie - to jest schemat. Ale w postępowaniu hodowlanym istnieją możliwości wykorzystania znajomości terenu przez leśniczych do korygowania składów gatunkowych na powierzchniach odnawianych, co czyni ten schemat bardziej elastycznym. Taka sytuacja, którą opisałeś, być może jest wynikiem uściślenia w nowym operacie urządzeniowym jakości siedlisk. Wówczas mogła powstać potrzeba przebudowy drzewostanu w kierunku, który my odbieramy jako zły. Bo np nieco kaleczy on nasze poczucie piękna. Nie chcę dyskutować tego przypadku szczegółowo lecz wydaje mi się, że akurat tu właśnie nieco wiary w poczynania leśników jest wskazane :) Świerk posadzony na zbyt żyznych siedliskach nie będzie taki super piękny, żeby go można bez kłopotów utrzymać do wieku rębności (bleeee - okropne określenie, ale przyzwyczajajcie się :) ) - vide klęska świerczyn sudeckich, gdzie swobodnym ruchem przed wiekami zamieniono buczynę sudecką na mroczny bór świerkowy. I odwrotnie - buczyny w strefie reglowej albo na uboższych siedliskach też nie są warte wiele. Leśnicy już wiedzą, że tak nie wolno!! I chyba trzeba by jakiegoś szaleńca, który by chciał zaryzykować powtórkę tego błedu :) Zresztą nie wiem jak się ma ta sprawa do ochrony przyrody - to są zwykłe lasy gospodarcze i tam przyroda ma zwykle 2 miejsce....


Odpowiedz z cytatem