Piotrze, to tylko zupełnie przypadkowa zbieżność inicjałów, zapewniam Cię, jakem Franz Maurer.
A wracając do sprawy Długiego (zapewne będzie się ona toczyć jeszcze przez wiele lat), to dotychczasowe ustalenia i doraźnie podjęte decyzje przedstawiają się następująco:
1. Długi, przebywając w okolicach Krywego, zaczął polować na jastrzębie. Podobają Mu się takie wypchane ptaszki i chciał sobie nimi przyozdobić ściany w mieszkaniu. Na szczęście nic nie upolował, ale wszystkie gołębiarze i in. jastrzębie zaczęły Go unikać. Odtąd, gdy wędruje po Bieszczadach, otacza Go całkowite bezptasie (ros.: biezpticze).
2. Długi, aczkolwiek dżentelmen już nie najmłodszy, chciał naśladować niejakiego Achbisa (to taki, który na wiosnę wsławił się zapytaniem na naszym forum o AT w Bieszczadach). Ba, okazał się nawet „lepszy” od Achbisa ! Uwiódł Miśkę z Otrytu. Gorzej - nie zapłacił jej za loda. Do tej pory jest jej winien 2 słoiki miodu + odsetki.
3. O grzechach Długiego wymienionych w ust. 1 i 2 dowiedział się Władimir Ałganow. Wpadł na to przypadkowo. Właśnie załatwiał się w krzakach (dosyć głośno), gdy obok przechodził Długi, bezskutecznie poszukując ptaków do zestrzelenia. Słysząc odgłosy dochodzące z krzaków zacytował znane rosyjskie przysłowie: na biezpticzu i żopa sołowiej ! I tak się owi panowie poznali.
4. Władimir A., profesjonalista w każdym calu, niebawem omotał Długiego siecią intrygi i szantażu. Ostrzegł Go, że jeżeli odmówi współpracy, to przekaże Go w bezlitosne ręce znanego (również na naszym forum) poznańskiego impresario Miśki z Otrytu.
5. Owa współpraca miała polegać na pomocy w stopniowym przejmowaniu przez Ałganowa kontroli nad naszym forum, ze zdetronizowaniem Admina włącznie. Zaczęło się od uderzenia w najwierniejszego pretorianina Admina, czyli - mnie. Powyżej (w niniejszym wątku tematycznym) jesteście świadkami tej prowokacji.
6. O powyższych knowaniach poinformowałem niezwłocznie Delegaturę ABW w Chmielu. Władimir A. zdołał jednak ujść z kraju. Zmylił tropiących go oficerów i uciekł do Wiednia (miał tam umówione spotkanie z dr. Janem K.). Natomiast Długi pozostaje ciągle nieuchwytny, ukrywa się. W ramach dezinformacji podaje na forum jako miejsce swojego zamieszkania Sopot, nie informując jednakże, iż jest to Sopot pod Radomiem. To taka mała wioska, nie będąca nawet siedzibą władz gminy.
7. Poproszony przez Delegaturę ABW w Chmielu o współpracę, Klub Otrycki patroluje okolice Chaty Socjologa. Członkowie Klubu zatrzymują wszystkich nieznajomych mężczyzn lat ok. 40 - 50 o wzroście powyżej 1,85 m, nieposiadających imiennie wystawionej (przeze mnie) przepustki. Już pięciu takich siedzi w lektorium przerobionym na pawilon aresztowy.
Takie są, proszę Państwa, dotychczasowe ustalenia. Fakty i tylko fakty. Kto tego nie dostrzega, nie rozumie, to chyba ... za mało popił rybkę przedwigilijną. Ale jeszcze nic straconego. Dziś jest dopiero 23.XII., ok. godz. 18 -tej. Przy drugiej ćwiartce wszystko stanie się zupełnie jasne. Stwierdzone z autopsji.
Jeszcze raz życzę Wszystkim Wesołych Świąt !


Odpowiedz z cytatem