Przypomina mi się sytuacja z życia wzięta. Kolega, zgodnie ze swiętym wojskowym regulaminem, rozpoczął kiedyś meldunek na poligonie slowami: "starszy plutonowy podchorąży rezerwy XYZ melduje ..." po czym nawijał o tym, o czym powinien zameldować. Przełożony zignorował treść meldunku i powiedział tylko: "masz najdłuższy stopień wojskowy z jakim się w życiu spotkałem". Wnioski sam sobie wyciągnij.



Odpowiedz z cytatem