Andrzeja chyba namówię na połażenie po Chryszczatej. W końcu to jego ojcowizna. Nie tylko przez leśnictwo. Z nadleśnictwem rzeczywiście sprawa krucha. W końcu pole w Duszatynie i Prełukach jest w zarządzie (nierządzie) tego nadleśnictwa i wygląda jak, ech szkoda gadać.
A można było to wzmocnić i ciut podwyższyć - od razu 2 razy wiekszy ruch. Ale z drugiej strony - całe szczęście...
No właśnie, odwieczny dylemat. Dla Bożeny większy ruch na szlaku to większy obrót w barku, szansa na dochód. Dla mnie więcej samochodów na polu, więcej hałasu i śmieci. Nadleśnictwo, gmina nie wywożą.
Długi


Odpowiedz z cytatem