Tak bieszczadzkie rzeczki są chyba najpiękniejsze jakie znam. To racja, że czasami(choć nie zawsze) złowienie ryby stanowi drugorzędną sprawę. Gdy łowiłem na początku września na muche w Solince wieczorem to czułem się jak w jedynym, niepowtarzalnym miejscu. Nieważne, że brały zaledwie lipionki, ale są chwile dla których warto żyć. Pozdrawiam wędkarza![]()


Odpowiedz z cytatem