Jest nas więcej . Milo,milo.....
Derty , The-End i Wy Forumowicze .
Czy widzieliście kiedyś rójkę jętki nad Sanem ? To bylo w 87r . Wieczory i noce w księżycowej poświacie (takie czarodziejskie ). Wieczorami roila się jętka. Bylo to coś niesamowitego , nieziemskiego wręcz ( nigdy więcej nie udalo mi się tego zobaczyć ).Poruszalem się wśród latających owadów jak we mgle ( widoczność sięgala zaledwie 2-3 mnad wodą ) . Woda sprawiala wrażenie "żywej", wszędzie dookola slyszalem pluski ryby "obżerającej" się rozkochanymi jętkami . Wpowietrzu niemalże slyszalo się lopotanie skrzydelek , slyszalo sie "stukot" zderzających (?) się ze soba do milosnego aktu owadow .
Czulem się intruzem w tym owadzim misterium "narodzin" (skladanie jaj) i śmierci . Zatracalem poczucie czasu i rzeczywistości . Spoglądalem równierz na owe misterium z mostu . Rzeki nie bylo wogóle widać zza chmury ( chmary ) owadów , i sprawiala wrażenie jakby jej woda podniosla się nad poziom mostu .
To niesamowite zjawisko trwalo ok. tygodnia . ja mialem ogromne szczęście , że bylem tam w okresie kulminacji rójki . Razem z Beatą zachwycaliśmy sie tym zjawiskiem co wieczór po 2-3 godziny .
W nastepnych latach już nigdy nie udalo mi się trafic na owo zjawisko . Wywarlo na mnie tak duże wrażenie i tak wrylo się w pamięć , że w chwilach szczególnie nostalgicznych zamykam oczy i widzę i slyszę (to mniej więcej tak jakby brodzić w oblokach w księżycowej poświacie) .
Pozdrawiam
PF


Odpowiedz z cytatem