Sidła niedoskonałości
Idea to ciekawa
Bylebyś nie skończył
Źle na tych zabawach...

Jakimiż to ciężary
Mnie chciałeś ściągnąć na ziemię?
Strzelając koło płotu
Zarzutem bitym w ciemię?

Doskonałości ja mam wszelakie
W muzeum wyobraźni
Doskonałości zawsze obce
Mej biednej chorej jaźni

I zapamiętaj to dobrze
Co wszem zazwyczaj działało
Na prosty kicz moich rymów
To chyba trochę za mało

Także uważaj z synkopowaniem
Byś się nie skręcił za bardzo
Bo jeszcze się może okazać
Że trafisz do wrzątku zbyt hardo

Jak jajo mądrzejsze od kury
We własnych sidłach te harce
Zakończysz przed wejściem na szczyty
Z "groźnym" Maciem - zuchwalcem.

Pzdr.