Przyznam się teraz szczerze
przedostatnie Twe rymy
zraniły mnie dotkliwie
co dalej? Zobaczymy
A jak wy uważacie?
Potykać się dalej z niebogą?
Wszak co dla niego sufitem
Dla mnie się jawi podłogą
Sam przyznaję, że czasem
niskie me słowne loty
Lecz jak mawiał dyrektor schroniska:
"Pierwsze koty za płoty"
Ja się nie wypaliłem
Bo Macio się nie wypala
Ja komuś mogę wypalić
A wena mi na to pozwala
Dwa ciosy z rzędu zadałeś
I jak się teraz z tym czujesz?
Leżącego skopałeś
I fuzję mi proponujesz?!
Nie czernią oleju chcesz "szturchać"
Lecz harmonią i pięknem
- ja mogę przystać na to
Zawiesić rymy posępne.
Choć urzekają mnie one
I znacznie ostrzą mi język
Wstrzymam je na czas jakiś
Na jad swój nałożę więzy.
Zuchwalec w cień się usunie
w cień legendy swej własnej
Lecz wyjdzie z niego odrodzon
I słońce wtedy zgaśnie!
Świat się przed nim pokłoni
i padnie na kolana
Niebo się zniży by lepiej
usłyszeć słowa pana!!!
... i ja przemówię do niego
słowami tymi pięknemi:
Wina, kobiet i śpiewu
Jesteśmy z Ajgorem spragnieni.


Odpowiedz z cytatem