Hm.... tak sobie dumam, że ja i jovi miałyśmy najlepsze z góry upatrzone pozycje siedzące... :D ja jako kierownica i jovi jako pasażernica :P , aczkolwiek nadal czuje lekki dyskomfort na wspomnienie łokci tutki wbijanych w kark icholernie drażniącego zawodzenia Antosia ..... buziak
k
PS.w relacji załogi W <czyt. Wetlina> wywalę kawę na ławę .... łącznie z moim pięknym orłem ... jaki wykonałam schodząc do Bereżek