... A teraz poproszę, niech w waszej wyobraźni zbrzmi podkład muzyczny z "Tańczącego z Wilkami"...Ujęcie z powietrza na dwóch wędrowców powoli wspinajacych sie pod górę...mmm...fajne... :D
Oto Jochn Dunbar z plugawym Timmonsem wspinaja sie na szczyt pośród traw preriowego wzgórza by wypatrzyć z niego stada Tatanki...Nagle zatrzymali sie! "tatanka?""Nie, jest zasieg..." Hmm... Zaraz, zaraza kto ma być por. Dunbarem, a kto plugawym wieśniakiem Timmonsem? według klucza wiekowego wypadam niekorzystnie...
Porzucmy zatem to porównanie...
Kliq! Kliq! "Bertrandzie! przybywaj na szaszłyki! Qp nam fajki jeśli mozesz..." wazne wiadomosci fruną między górami...
Łaty sniegu coraz wieksze, w końcu stały sie jedna całością. Fajnie.Łatwiej jest tropić na "białej stopie".Na skraju lasu widzimy wygniecione żubrowe legowiska. Bochenki świeżutkie prosto...nie z piecaZnaczy sie: one nas widziały a, a my ich nie...
Tropy prowadzą w dolinę na południe...Jakos nie uśmiechało nam sie tracic wysokości...Zreszta słonko już było nisko.Poszlismy dalej w str Chryszczatej.Relax
Idziemy tam gdzie nam wygodniej, góry nas prowadzą, jak jazda bez trzymanki
Trzymamy mniej wiecej jeden kierunek, idac po najmniejszej linii oporu, nie tracac energii na pokonywanie wąwozów i nie zwracając uwagi na "stokówki".Gdzies tam sobie dojdziemy...
Na szczycie wzniesienia kawencja, czekoladka, wspólne milczenie...Szadź...jest pieknie...Co tu dużo gadać...No to fotki...


Odpowiedz z cytatem