Melduję posłusznie (po szwejkowemu), że (znakomite) dzieła Pawła Jasienicy vel Beynara "przerobiłem" lata temu i nie jeden tylko raz. Sam autor wielokrotnie podkreślał, by broń Boże nie traktować jego książek jako podręczników, nadto zaznaczał swój subiektywizm (umiarkowany zresztą). A mych poglądów nie kryję przed nikim. Choć niekiedy mam wrażenie, że to Polacy pierwej mnie spalą, aniżeli Ukraińcy ;-). Pozdro ponowne.


Odpowiedz z cytatem
