Myśle, że kwestia postrzegania Polaków ma tu mniejsze znaczenie niż kwestia różnic w poziomie życia. Ja akurat nie poruszalam się po Ukrainie swoim samochodem, ale mam oczywiście kilka obserwacji na ten temat.
Wyjeżdzalam już na Ukrainę dwa razy, przejściem kolejowym i samochodowym (autokar) i nigdy nie zmuszano mnie do wykupywania dodatkowych, obowiazkowych ubezpieczeń zdrowotnych.
Jeśli chodzi o celników, to sprawdzają auta dość szczegolowo, niezależnie od narodowości kierowcy.
Potwierdzam - są problemy z paliwem, szczegolnie za Zakarpaciu. W Wolosiance nasz kierowca tankowal swojego moskwicza w jednej z chalup, gdzie prowadzono pokątny handel benzyną. Stacji w pobliżu nie bylo. Co do jakości tej benzyny można mieć poważne wątpliwości...
Z kolei na odcinku Rawa -Ruska - Lwów znajduje sie kilka nowoczesnych stacji, tak samo jak w pobliżu innych dużych miejscowości.
Samochód w niestrzeżonych miejscach.. hmm, zależy jaki masz i gdzie go stawiasz.Czy Niemcy parkujący swoje wspaniale auta w naszych miastach moga czuć sie bezpiecznie? Nie. I to nie dlatego, że nie lubimy Niemców... Tak samo na Ukrainie, w miastach zalecam daleko posuniętą ostrożnosć, praktycznie na każdym kroku usilują tam zrobić turystów z Zachodu w balona, wyżebrać coś, oszukać. Nie dlatego, że jesteśmy Polakami, ale dlatego że 100 hrywien w naszym portwelu to tam prawdziwy majątek... Nacjonalizm i ksenofobia nie mają tu nic do rzeczy, dziala tu zwykla ekonomia, i żadne przemiany polityczne tego nie zmienią. No chyba, że w perspektywie doprowadzą do wzrostu gospodarczego... Ale to będzie można stwierdzić dopiero za parę ladnych lat.
Z kolei wieś jest bardzo gościnna, ludzie są o wiele uczciwsi, gotowi podzielić się tym co mają. Myślę, że spokojnie można dogadać sie z gospodarzami i zostawić za niewielką oplatą auto na podwórku czy w szopie i ruszyć w góry.
Ale czy warto tluc się tam samochodem? Prawdziwą przygodę i niepowtarzalne, jak najbardziej pozytywne wspomnienia zapewni tylko przejazd pociągiem, gdzie można kupić gorące pierożki, zatloczoną marszrutką, gdzie można pogadać z miejscowymi, przemytniczym autokarem...
Generalnie - uważam, że na Ukrainie jest bezpiecznie. A ostrożność? Trzeba ją zachować i w Warszawie, i Lwowie i Paryżu.


Czy Niemcy parkujący swoje wspaniale auta w naszych miastach moga czuć sie bezpiecznie? Nie. I to nie dlatego, że nie lubimy Niemców... Tak samo na Ukrainie, w miastach zalecam daleko posuniętą ostrożnosć, praktycznie na każdym kroku usilują tam zrobić turystów z Zachodu w balona, wyżebrać coś, oszukać. Nie dlatego, że jesteśmy Polakami, ale dlatego że 100 hrywien w naszym portwelu to tam prawdziwy majątek... Nacjonalizm i ksenofobia nie mają tu nic do rzeczy, dziala tu zwykla ekonomia, i żadne przemiany polityczne tego nie zmienią. No chyba, że w perspektywie doprowadzą do wzrostu gospodarczego... Ale to będzie można stwierdzić dopiero za parę ladnych lat.
Odpowiedz z cytatem