Pokaż wyniki od 1 do 10 z 58

Wątek: Ciąg dalszy relacji

Widok wątkowy

  1. #16
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie C.D.

    Jeszcze nigdy się nigdzie nie włamywałem to i teraz tego robić nie będę. Ale sprawdzam, co i jak. Z tyłu domku można zdjąć z zawiasów okiennice. Sprawdzam, więc z przodu. To samo. Nawet w oknie nie ma szyby. Wydaję się nam, że na tym koniec szczęścia. Ta połowa okna jest za wąska. Chyba nie przejdę. Cholerny mięsień piwny. Barnaba jest podobnej postury, a może jest go nawet więcej niż mnie. U niego tarczyca opadła w okolice pasa. Być tu i nie spróbować to grzech. Próbuję pierwszy. Za trzecią przymiarką do okna VIKTORIA jestem w środku. W środku stół, prycze, szafa! A jak? Kominek. Ogólnie czysto. Drewna brak. Słyszę jakiś hałas. To Barnaba jakimś cudem przesunął tarczycę w stronę kręgosłupa i wlazł tu za mną. Mówię do Młodego: No Synu to dawaj czekoladę. Zjemy sobie. Na to on: Nie zjemy jest w Karawanie. Logistyka u Barnaby zawiodła tym razem na całej linii. A wydawało się, że doświadczony turysta. Opuszczamy chatkę w ten sam sposób, jak weszliśmy. Oczywiście okiennice zawieszamy tak jak były. Czas wracać, bo do karawanu bardzo daleko. Barnaba wpada na pomysł, że wypali do przodu pierwszy, odpali Karawan i przywiezie ojcu czekoladę. Dobre z niego dziecko. On zasuwa do przodu ja idę swoim tempem, żeby nie zamarznąć. Spodnie poniżej kurtki mam całe mokre. Trochę zimno. Nagle słyszę znajomy dźwięk. Nadjeżdża pług. Chce mnie zabrać. Dziękuję grzecznie i idę dalej. Po chwili, ale to bardzo, bardzo długiej nadjeżdża Karawan z Barnabą. Wsiadam. Jest mi coraz zimniej. Droga taka wąska, że nie ma gdzie zawrócić. Musimy jechać w kierunku skąd przyszliśmy. Wreszcie jest trochę szerzej odgarnięte. Zawracamy. Karawan powoli się nagrzewa. Po drodze zatrzymujemy się po mój kostur. Wysiadam, żeby go poszukać w śniegu, bo go całkiem przysypało. I co? Wywijam w tym samym miejscy orła. Trzeba mieć farta, ale kostur znalazłem. Dojeżdżamy do Oberży. Postój. Zajmujemy miejsce przy kominku. Krotka rozmowa z gospodarzem Tomkiem i jego żoną. Gorące żarcie i to dużo. Polecam w tym miejscu wszystko, zwłaszcza placki po Bieszczadzku. Rozgrzani, najedzeni, zadowoleni i szczęśliwi /druga nowa chatka w drugi dzień poszukiwań/. Jest dobrze. Wracamy do mamy. C.D.N.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Na niebiesko. Ciąg dalszy nastąpił
    Przez bartolomeo w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 84
    Ostatni post / autor: 18-04-2025, 21:41
  2. III bubowa wyprawa ukrainska 2009- nizinny ciag dalszy
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 08-09-2009, 23:07
  3. Pisanie relacji
    Przez Barnaba w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 21-08-2006, 14:38
  4. T.B. - zamurowało Cię?
    Przez Michał w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 17
    Ostatni post / autor: 03-06-2003, 18:52
  5. Ciąg dalszy mojej relacji
    Przez Szaszka w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 08-10-2002, 22:24

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •