Niestety nie zostawili ani trochę papieru na rozpałkę. :( Użycie pamiętnika nie wchodzi w rachubę. Nachylam się pod pryczę i oczom swoim nie wierzę. Leży tam sobie opatrunek gipsowy, który kiedyś ktoś miał założony na rękę. W tym miejscu kość musiała się zrosnąć i opatrunek mógł już zdjąć.Pełen nadziei urywam trochę bandaża. Hura!! Pali się. Znaczy jest coś do rozpalenia drzewa. Barnaba jest jeszcze lepszy. Znajduje najprawdziwszą naftę. Pali się tak dobrze, że nawet część, ale tylko część dymu idzie do komina. Ci, którzy tam byli wiedzą, co mam na myśli. Kiełbasa usmażona. Siedząc przy stole z głową również na wysokości stołu / wyżej jest dym/ jemy kiełbachę. Latem trzeba będzie przyjechać tu i po prostu przeczyścić z góry ten cholerny komin. C.D.N.


Odpowiedz z cytatem